roundtheworld blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2005

Jakby sie ktos martwil, to jestem juz zdrowy, rana po ukaszeniu powoli sie goi..:)

Zegnamy sie z pokhara.. Wszystkim ktorzy planuja podroz do nepalu polecamy wlasnie to miasteczko! :) A w nim busy bee, once upon a time, lemon tree.. I oczywiscie view point hotel :))

Nasz pierwszy raj…

Jutro ruszamy w okolice stolicy poogladac everest..

skot

przypominamy ze zdjecia znajdziecie na
(u can find our pictures here):
rtw
http://pg.photos.yahoo.com/ph/roundtheworldextreme/my_photos

Kali Gandaki

5 komentarzy

Faza!!!!

Fale na kilka metrow….wywracajace sie lodzie, krzyczace ze strachu dziewczyny, niesamowite widoki – tak wygladal nasz rafting. Kali Gandaki zalicza sie do najbardziej eksytujacych rzek swiata jezeli chodzi o skale trudnosci wiec mielismy mega przygode….

Obecnie chillout i lajtowe melanze w Pokarze.

pozdrowienia

molu

Po przygodach na wodzie czas na wysokogorskie zajawki.. No bo jak juz sie jest tak blisko himalajow to wypadaloby troche po nich pospacerowac..

Wszystkie niepotrzebne rzeczy zdeponowalismy w naszym hoteliku i dzielnie w trampkach i bergsonowskich gadzetach wyruszylismy na podboj najwyzszych z gor..

Przez 4 dni dookola nas byly tylko pola ryzowe, wielkie wodospady, woda czystrza niz gdziekolwiek, sliczne malutkie osady skladajace sie z kilku domkow, z ktorych wiekszosc to „motele” i restauracyjki dla zdobywcow szczytow.. Glowna ulica przechodzaca przez miasteczka to oczywiscie szlak z ulozonych w dosc strome schody glazow.

3 noclegi w „teahousach” to niezla przygoda.. Bez elektrycznosci, z prysznicem z wiadra, kapielami z pajakami.. Wszystko na co sklada sie wies i biznes osadnikow jest przyniesione przez nich samych.. Im wyzej tym drozej.. Cena 50 gr za nocleg jednak nas nie przerazala..:)

Trasa, pomijajac wspinaczke po wyzej wymienionych schodach, urocza: cudowne widoki, zabawne nepalskie dzieciaki, tragarze niosacy z 75 kilo zywego mieska (patrz zdjecie), rosliny (w naszym kraju zabronione) rozposcierajace swe galazki na w poprzek szlaku oraz pijawki ktore przyssawaly sie do golych kostek naszych izraelskich towarzyszek na kazdym postoju..

Co chwila nastroj psula nam jednak pogoda.. wszystkie osmiotysieczniki czaily sie w chmurach, a mgla raz byla pod a raz nad nami..
Pochwalic mozemy sie zdobyciem 3200 m, obtarciem stop i wielkim bolem plecow, ktory leczylismy cale 2 dni w jeziorze..

Jutro czesc druga pontonowania, jedziemy na rzeke Kali Gandaki, jedna z niebezpieczniejszych :) W ekipie 16 osob-ja, molu i 14 Izraelczykow.. Ich to tu od cholery!

skot

Rafting jest niesamowity!!!
Oprocz pieknych widokow i niezamieszkanych terenow towarzyszyl nam ciagly dreszczyk emocji – widok i przeplyiecie nastepnej fali, olbrzymiego wiru wodnego….. Po dniu pelnym przygod i nieezpieczenstw, rozbilismy na brzegu camping. Jedzenie wspaniale, zielony tyton nepalski po 5 groszy ;) Zyc nie umierac.

Jutro wyberamy sie na 5 – dniowy treking w Himalaje :)

pozdrowienia

Po paru dniach aktywnego wypoczynku wyruszamy wreszcie na prawdziwa przygode.. WHITE WATER RAFTING :)))

relacja za pare dni..

Indie to najwiekszy syf na swiecie, w przeciwienstwie do nepalu, ktory zapiera dech w piersiach…droga do nepalu byla tragedia, autobus majacy jechac 300 kilometrow jechal przez 24 godziny( w nocy nie mogl jechac bo jest godzina policyjna od 11 do 4 rano). W nocy stanelismy cos zjesc i w tej samej chwili dosiadl sie jakis neplaczyk. Zjedlismy z nim posilek, uzywajac PRAWEJ reki ( lewa jest do czysczenia po wizycie w toalecie). Cala wioska stala na okolo i pytali sie czy chcemy wiecej ryzu, usmiechajac sie szeroko… Jestesmy wlasnie Pokharze i jest po prosru niesamowicie. Hotel (jakies 3-4 gwiazdkowy) za 7 zl. Cale popoludnie spedzilismy z nepalczykiem, podziwialismny widoki sluchajac opowiesci o zyciu „Good heaven”… wieczorem imprezka

nepal is good heaven- powiedzial barman pracujacy w „club paradiso..”
Tak wlasnie jest w nepalu.. Czysciutko, pachnaco, widoki niesamowite, przemili ludzie..

pozdrowienia z nepalu

W Waranasi jeszcze wieksza bida.. Tlok, ruch, pyl, dym, tysiace
chcacych nasz oszukac Hindusow. Znajdujemy jakis tani hotelik,
strasznie brudny i ciemny ale ze wspanialym widokiem z tarasu na dachu
na.. krematoria nad rzeka.. Do Waranasi kazdego roku przyjedzaja setki
Hindusow zeby.. umrzec. Znajduja sie tu specjalne domy starcow,
przygotowane na przyjecie schorowanych, majacych umrzec lada dzien
osob. Gdy ich godzina nadejdzie cala rodzina przygotowuje cialo do
spalenia. Namaszcza je olejkami, ubiera i uklada na stosie. Zwloki
pala sie kilka godzin az z mezczyzny zostana zebra, a z kobiety
biodra. nastepnie prochy wraz ze szczatkami wrzuca sie do rzeki. Sa
tez wyjatki gdy cial nie pali sie, lecz przywiazuje do wielkich
kamieni, wywozi na srodek Gangesu i tam zegna. Tak robi sie z dziecmi,
kobietami w ciazy i tredowatymi. Gdy rybki przegryza sznurek cialo
wyplywa na powierzchnie, ale tego nie widzielismy.. Po pogrzebie
rodzina zmarlego modli sie, spiewa, a przez nastepne 13 dni posci i o
5 rano kapie sie w swietej rzece..
Zapach palacych sie zwlok i cala ta aura zmusila nas do ucieczki na
polnoc w strone tajemniczego Nepalu. Kupilismy bilet na nocny pociag.
Na dworcu, ktory wygladal jak wielka noclegownia a nawet.. cmentarz,
poznalismy fana Polonii z Warszawy, ktory wlasnie konczyl azjatyckie
wojarze..

ZDJECIA !!

16 komentarzy

http://pg.photos.yahoo.com/ph/roundtheworldextreme/my_photos

Na samym poczatku bylismy troche przerazeni Indiami, ubustwem, bieda i wszechobecnym smrodem. Po krotkiej jednak aklimatyzacji zaczynamy dostrzegac ta dobra strone…kulture, zabytki i jedzenie ( nie liczac dzisiejszej nocy, w czasie ktorej musialem wstawac kilka razy do ubikacji..).
Dzisiaj wieczorem wyjezdzamy z Agry, pamietajac o wspanialych widokach Taj Mahal i udajemy sie pociagiem nocnym do Varanasi ( mamy nadzieje zobaczyc palace sie zwloki na Gangesie…). Aha, statystycznie rzecz biorac ginie tam 1 turysta miesiecznie, wiec ciekawi nas czy w tym miesiacu juz ktos zaginal….

pozdrowienia z wyprawy
molu


  • RSS