Po 4 tyg intensywnego kursu hiszpanskiego opuscilismy San Pedro i udalismy sie do Antigua, slicznego kolonialnego miasteczka lezacego wsrod kolejnych wulkanow, tym razem aktywnych. Udalo nam sie wspiac na jeden z nich, wulkan Pakaya, po ktorego zboczach splywala lawa, prawie topiac nam buty..
Przez stolice-Gwatemala City dotarlismy do Salwadoru, ktory zaskoczyl nas fastfoodami, kinami i europejsko ubrana mlodzieza..
Teraz relaksujemy sie nad samym oceanem w malej wsi PLAYA EL ZONTE, zaraz obok La Libertad.. Serfujemy w cieplutkiej wodzie i ogladamy mecze na wielkim telebimie, obok ktorego stoja lodoweczki z piwem, a zaraz za palmami mamy basen.. Wreszcie swieci slonce, spotkalismy tu znajomych z Gwatemali wiec na razie sie nigdzie nie wybieramy.. Dopiero po meczu z Kostaryka ruszymy dalej..