roundtheworld blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

Ponieważ juz na samym poczatku zalozylismy ze podroz nie bedzie trwala dluzej niz 3 miesiące, w naszym ulubionym Nepalu spędziliśmy zaledwie 4 dni.. Dzień w Katmandu, zakupy, wizy do Indii i kolejnym ostatnim juz nocnym autobusem dostalismy sie do Pokhary. Znajome miejsca, nasz pierwszy raj z podróży dookoła świata.. Hotel View Point, koledzy z raftingu, kumple z boiska o 2 lata starsi, te same restauracje a w nich znajome menu, pyszne zatem nepalskie DalBhat, czilout na lodce w jeziorze Phewa, osniezona Annapurna.. Tym spokojnym akcentem zakonczylismy Azjatycki tour.. Po 3 dniach wsiedlismy w autobus, dostalismy sie do granicy z Indiami, stamtad do Gorakpuru, pociag nocny do Delhi, wieczor wsrod ulubionych brudasow, nocleg w smierdzocym hoteliku o dzwiecznej nazwie SCOT i nad ranem wsiedlismy w samolot.. W Londynie spotkalismy znajomych z Polski, Anglii i.. Indonezji.. Na pare browarkow w godzine wydalismy wiecej kasy niz w Azji przez pare dni ale.. dobrze byc w domu!

powrot.jpg

Udało się!! Przez 92 dni pozdróżania spalismy w 52 miejscach, a 23 noce czyli ponad 3 tygodnie spedzilismy w drodze.. Lądem pokonaliśmy 19864km! Głównie oczywiście przemierzyliśmy je pociągami, ale też i autobusami, rozlatującymi sie samochodami, pieszo, konno i mniejszymi lub większymi łódkami.. Gdyby w Dżakarcie nie robili nam problemów z wizą do Iranu pewnie liczby te wyglądałyby pokaźniej, ale niewykluczone też że właśnie teraz bylibyśmy pod ostrzałem pakistańskich rebeliantów…:)
Wiele zobaczylismy ale po raz kolejny przekonaliśmy się o słuszności pewnej mądrości: lepiej dłużej cziloutować sie w jednym miejscu, zamulić z książką i poznać ludzi niż co drugi dzień budzić się w nowych, nawet wyjątkowych okolicznościach..
Dlatego też następne wojaże planować będziemy mniej hardkorowo a nasza kolejna podróż będzie.. „wolniejsza” ;)
To już niebawem, tymczasem dzięki za komentarze, kibicowanie i gorące powitanie, zdjęcia updatowane, miłych zimowych wieczorów życzymy i PODRÓŻUJCIE!
skot & molu

trasa.jpg

Udalo sie!
Zadnych pozwolen, lapowek i prywatnych jeepow! Troche stopem, troche rozlatujacymi sie autobusami, troche z promaoistycznymi tybetanskimi policjantami.. W kazdym razie w cudownej scenerii, wsrod najwyzszych szczytow swiata, piekny bialo-brazowy krajobraz przez 3 dni dodawal nam sil, slonce, ktore bylo nadzwyczaj blisko prazylo a my przedzieralismy sie przez kolejne punkty kontroli nieunikajac przeszukiwan, kontroli paszportowych a takze.. pytan o stopien oddania Dalajlamie w naszym kraju.. szczegoly wkrotce…
Tymczasem dotarlismy do Nepalu, naszego drugiego domu, slonce, Himalaje, jedzenie, jezioro, Katmandu i Pokhara.. 2 lata nas tu nie bylo, duzo sie zmienilo, ale jak zawsze jest znakomicie!
Jutro granica z Indiami, kolejna nocna kolej, Delhi i…


  • RSS