Podróżnicy i niepodróżnicy!
W związku z tragicznymi wydarzeniami w Birmie apeluję do Was i proszę o pomoc! Poniżej prośba od wielkich Polaków i od nas, która ukazała się na łamach Wyborczej:

„Dla ok. 2 milionów Birmańczyków mija kolejny dzień oczekiwania na pomoc
humanitarną, kolejny dzień walki o przeżycie, kolejny dzień pochówku
nowych ofiar, które umarły z głodu, braku pitnej wody, odniesionych ran
i chorób spowodowanych pogarszającymi się warunkami sanitarnymi.
Pomimo
tragicznej sytuacji władze birmańskie nie chcą przyjąć pomocy od
społeczności międzynarodowej, a niewielka ilość darów z transportów
lotniczych, które przyjęły, nie dotarła do potrzebujących. Tymczasem od
wielu dni po katastrofie organizacje, które mogą pomóc poszkodowanym,
przebywają w innym kraju i szukają sposobu, jak wjechać na tereny
dotknięte kataklizmem.
Słyszymy głosy zwątpienia w sens pomocy,
której przyjęcia odmawia rząd Birmy. Czy możemy jednak zrezygnować z
ratowania ludzkiego życia i w poczuciu bezradności obserwować dramat
Birmańczyków?

My, Polacy, w czasach totalitarnego reżymu
doświadczyliśmy również zatrzymywania pomocy na granicy podczas stanu
wojennego. Doświadczyliśmy niezwykłej determinacji tych organizacji,
które robiły wszystko, żeby ratować życie naszych dzieci.
Dlatego
powinniśmy z równą determinacją starać się o zebranie środków na pomoc
i dotarcie na tereny poszkodowane przez cyklon „Nargis”. Powinniśmy nie
ustawać w apelowaniu do rządów oraz instytucji międzynarodowych o
naciskanie rządu Birmy w celu uzyskania zezwolenia na dotarcie do
czekających z coraz mniejszą nadzieją Birmańczyków.
Wierzymy, że
siłą naszych przekonań w prawo każdego człowieka do godnego życia
możemy sprawić, że władze Birmy się ugną i wpuszczą pomoc. Wierzymy, że
nasza determinacja może dać nadzieję czekającym na pomoc i uratować ich
od strasznej śmierci.
Apelujemy o solidarność i wsparcie działań na rzecz pomocy Birmańczykom.”

Proszę wyślijcie SMS-a na numer 7297 o treści „Birma”; koszt 2 zł + VAT     -skot&molu-     www.pah.org.pl


Dzieci w kolejce po miskę ryżu chowają się przed deszczem