Rok temu umieraliśmy z bólu gdy niewygodne siodła na malutkich mongolskich wierzchowcach do krwi obcierały nam skórę ud… 3 lata temu zastanawialismy się czy śnimy czy to naprawdę ośnieżone himalaje zaglądają nam przez okna hoteliku w Pokharze.. W międzyczasie wiele się zmieniło.. zakochaliśmy się, rozpoczęliśmy karierę, odkrylismy nowe priorytety w naszym życiu..

Teraz nie mamy już nawet poczucia kiedy kończą się wakacje, kiedy trzeba przypomnieć sobie że sesja się zbliża, a grzejące upalnie słońce bardziej wkurza zaglądając promieniami do biur i odbijając się od monitorów komputerów, w które przyszło nam się patrzeć od rana do wieczora, a gdy przychodzi weekend chowa się za burzowe chmury.

Ostatni weekend to zmienił! 30 stopni, Kryspinów, plaża, woda… Czy ma to coś wspólnego z podróżowaniem? A jak!
Taki weekend jak ten ostatni uświadamia że jednak jest ten Sprawiedliwy, który karierowiczom też chce poświecić słońcem i wynagrodzić tydzień w 4 klimatyzowanych ścianach. Ten weekend uświadomił mi też, że nie można siedzieć cały czas w Krakowie tylko trzeba wyruszyc.. Dokąd? To jest pytanie, na które staram się odpowiedzieć każdego ranka…
Planów wiele, ich realizacja non stop dopracowywana.. Jak czytam opowieści TWiM tripu to mnie skręca, ciesze się że sobie młodzi radzą i takiego właśnie odnalezienia własnej drogi życia wszystkim początkującym podróżnikom zyczę!!!